Wspomnienia Pana Piotrowskiego

Wspomina Pan  Lech Piotrowski, syn nadleśniczego Mariana Piotrowskiego. Ciąg dalszy nastąpi 🙂

2013-03-10 15;33;22

Ten pan na zdjęciu to oczywiście nie jest nasz ojciec Marian Piotrowski wydaje mi się że jest to Pan Smereka – sekretarz sąsiedniego nadleśnictwa Złoty Potok który czasem bywał w Gryżynie ale nie jestem tego pewien,w każdym razie nie jest to ktoś z naszej rodziny. Na schodach stoi wg mnie moja siostra Marysia Piotrowska.

Mój ojciec Marian Piotrowski był w Gryżynie pierwszy raz już w maju 1945 r. wysłany prze Dyrekcję Lasów Państwowych z Poznania aby rozpoznać sytuację dawnego niemieckiego nadleśnictwa w Gryzynie które w dyrekcji zlokalizowano na podstawie jakieś mapy.
Dojechał pociągiem do Krosna gdzie zgłosił się do wojskowej komendantury ( nie wiem czy polskiej czy radzieckiej) tam dali mu niemiecki karabin Mauser ,nasypali do torby naboi i kazali iść pieszo do Gryżyny. W Gryżynie większość mieszkańców stanowili dotychczasowi mieszkańcy Niemcy ale byli już yeż pierwsi osadnicy u których mój ojciec przenocował. Nie pamiętam czy to był Pawlukiewicz (Pavlukojc) czy Budźko. Spotkał się też wówczas z administorem ( dozorcą) pałacu który nazywał się Muller albo Meier i mieszkał w domu za stawem gdzie mieszka obecnie Watrak.
Ojciec powrócił do Poznania i ponownie już jako mianowany nadleśniczy Gryżyny przyjechał ponownie do Gryżyny w sierpniu 1945. Wówczas stacjonował w Gryżynie mały rolniczy oddziął armii radzieckej który miał za zadanie zebrać i wysłać do Rosji to co jeszcze posadzili czy posiali niemieccy mieszkańcy Gryżyny. Rosjanie mieszkali w dawnej plebani ( dzisiaj dom należący do Lasów Państwowych). Przed wyjazdem nawet zaprosili naszego ojca jako jedynego przedstawiciela polskiej administracji w Gryżynie na pozegnalną „imprezę”.
Na stałe ojciec wraz ze swoją matką a naszą babcią Salomeą przyjechał do Gryżyny we wrześniu 1945 r. a nasza matka ze mną i moją siostrą Marysią dotarła tam w pąździerniku 1945 r. Przez pierwszy rok mieszkaliśmy w domu za stawem ( tam gdzie mieszka teraz Pan Watrak) bo pałac był zdewastowany(bez szyb) i na początku w pałacu było tylko biuro nadleśnictwa.

Lech Piotrowski,    biuro@lapis.net.pl

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Różne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wspomnienia Pana Piotrowskiego

  1. Asia M. pisze:

    Panie Lechu,to bardzo ciekawe co Pan pisze.
    Prosimy o więcej!!

  2. Lech Piotrowski pisze:

    Wg mojej rodziny pewnie się pomyliłem- ten Pan na zdjęciu wg nich to nie jest Pan Smereka za Złotego Potoku. Może to być nawet nasz dziadek ze strony Mamy ale to trudno powiedzieć. Może osoba która miała to zdjęcie będzie wiedziała kiedy ono było zrobione wtedy łatwiej można będzie ustalić kto to jest. Na schodach stoi rzeczywiście nie moja starsza siostra Marysia lecz młodsza Danusia ( Dyla). Moja Mama niestety nie kojarzy tego zdarzenia ale trudno się dziwić w Jej wieku 101 lat.

  3. Asia M. pisze:

    Panie Leszku,wiek Pana mamy niesamowity!
    Gratulacje dla Mamy:).

  4. Marian Dolata pisze:

    Leszku – proszę przekazać mamie bardzo serdeczne pozdrowienia.

    • Anonim pisze:

      Mama bardzo dziękuje ! I oczywiście wszystkich Państwa pozdrawia – szczególnie Bogdana i wspomina Pana Mamę jako nadzwyczajne piękna i przemija osobę!
      Hanka Flaczynska

Możliwość komentowania jest wyłączona.